F1 News

Webber widzi, że rywalizacja z zeszłego roku powraca.

Webber widzi, że rywalizacja z zeszłego roku powraca.

4 października - 11:53
0 Komentarze

GPblog.com

Były kierowca Formuły 1 Mark Webber wypowiedział się na temat pogłosek o nieprzestrzeganiu przez Red Bulla zasad budżetu na 2021 rok. W swojej analizie dla brytyjskiego Channel 4 jego uwagę przykuwa zwłaszcza wojna na słowa między szefem zespołu Mercedesa Toto Wolffem a szefem zespołu Red Bulla Christianem Hornerem.

W tym tygodniu młyn plotek pracuje na pełnych obrotach wokół tego, czy Red Bull naruszył w zeszłym roku limit budżetowy, czy nie. Jeszcze nic nie zostało oficjalnie ogłoszone, a już szefowie zespołów rywalizujących z Mercedesem i Ferrari nie szczędzą słów krytyki. Zwłaszcza Wolff nie do końca się powstrzymywał. W odpowiedzi Horner zagroził, że pozwie zespoły oskarżające Red Bulla o łamanie przepisów bez dowodów.

Nie jest to bardzo zaskakujące - ocenia Webber. Walka o tytuł była w zeszłym roku bardzo zacięta, a Wolff i szef zespołu Red Bull Christian Horner często atakowali się w mediach. Nawet po ostatnim wyścigu w Abu Zabi wiele dyskutowano o tym, jak Max Verstappen zdobył tytuł. Sugestia, że Red Bull mógł mieć inną przewagę, o której ludzie wtedy nie wiedzieli, jest oczywiście czymś, na co rywalizujące zespoły będą się potem rzucać - czytamy w werdykcie Australijczyka. "To jest Abu Dhabi rearing its head again".

Ważne również w przyszłym sezonie

Webber, który sam jeździł dla Red Bulla do 2013 roku, również patrzy w przyszłość. FIA ma ogłosić swój werdykt w środę, więc do tego czasu wszystko jest tylko spekulacją - zgadza się Webber. Jeśli jednak Red Bull rzeczywiście popełnił wykroczenie, to konsekwencje będą się odbijać daleko poza ostatni sezon.

"Pan Horner nie jest zadowolony, to duży, duży problem, ponieważ wpływa na zeszły rok, ten rok i być może 2023, ponieważ samochody będą projektowane w oparciu o to, gdzie zabrał cię poprzedni budżet".

Odtwarzacz filmów

Więcej filmów