Column

Leclerc musi pilnie wziąć odpowiedzialność w Ferrari

Leclerc musi pilnie wziąć odpowiedzialność w Ferrari

17 sierpnia - 10:08
0 Komentarze

GPblog.com

Charles Leclerc i Ferrari nie zakończyli pierwszej połowy sezonu w dobrym stylu. Podczas Grand Prix Węgier włoski zespół wyścigowy popełnił kolejny strategiczny błąd, po którym Monakijczyk był dość mocno wypalony. Kierowca zapomina jednak spojrzeć na siebie w lustro, co jest kluczowe, jeśli kiedykolwiek chce zdobyć tytuł mistrza świata.

Jego zespół do tej pory w tym sezonie nie miał szczęścia z doborem odpowiedniej strategii. Podczas gdy Ferrari często było najmocniejsze w kwalifikacjach, następnego dnia ledwo udawało im się wybić. Błędne decyzje sprawiły, że Leclerc kilkakrotnie przegapił swój wyścig. Na przykład Ferrari nie wprowadziło go podczas samochodu bezpieczeństwa na Silverstone (wyprzedzał, a skończył na czwartym miejscu) i pomyliło się w Monako, gdy tor wyschnął (co skutkowało czwartym miejscem). Drugi kierowca w mistrzostwach świata jest więc rozczarowany swoim zespołem. Ma jednak również swoje obowiązki, które musi wziąć na siebie.

Leclerc musi zbudować pewność siebie

Ferrari dokonało nietypowego wyboru na Węgrzech, nie tylko sprowadzając go na zmianę opon w niewłaściwym czasie, ale także wybierając złą mieszankę. Podczas wyścigu i po nim Leclerc uznał za niezrozumiałe, że jego zespół doszedł do takiej decyzji. Jednak podczas wyścigu Leclerc mógł sam interweniować, biorąc przykład z kolegi z zespołu Carlosa Sainza.

W GP Francji Sainz był w trakcie wyprzedzania, gdy Ferrari kazało mu zjechać na zmianę opon. Hiszpan natychmiast wyczuł, że moment jest niewłaściwy i odmówił wjazdu do pit lane, wyrządzając Sainzowi wielką niedźwiedzią przysługę. Taką samą decyzję podjął wcześniej w Monako, dzięki czemu zdobył drugie miejsce.

Leclerc, w przeciwieństwie do Sainza, polega całkowicie na informacji Ferrari mają w pit lane o stanie jego samochodu: wyraźnie zły sposób myślenia. Kierowca musi zdać sobie sprawę, że wie tylko, jak czuje się samochód i że musi zatem krytycznie patrzeć na decyzje zespołu. Jeśli on i jego talenty uważają, że inny wybór jest lepszy, powinien móc uderzyć pięścią w stół i unieważnić decyzję zespołu.

Rozwój potrzebny do zdobycia tytułu mistrza świata

KontraktMaxa Verstappena z Red Bull Racing obowiązuje do końca 2028 roku, więc Leclerc będzie musiał się rozwijać, jeśli kiedykolwiek ma zdobyć tytuł mistrza świata. Kierowca Red Bulla jest pewny siebie i przed wyścigiem studiuje kilka scenariuszy, więc jest gotowy na dokonanie właściwego wyboru. Verstappen pokazał również w przeszłości, że ma odwagę sprzeczać się ze swoim zespołem przez radio, jednocześnie biorąc odpowiedzialność, gdy sprawy idą źle z jego winy.

Ze swoją zwinnością, pokonanie Holendra będzie praktycznie niemożliwe: po prostu brakuje mu talentu, aby utrudnić sprawy panującemu mistrzowi. Leclerc może jednak zacząć pokazywać w Belgii nową wersję siebie. Osobę, która nie polega tylko na decyzjach swojego zespołu, ale też ma odwagę dokonywać własnych wyborów. Kogoś, kto nie tylko pyta media, dlaczego Ferrari wybrało określoną strategię, ale też patrzy na siebie. I kierowca, który bez wahania wie, czego chce.

Na utrudnianie Verstappenowi życia w tym roku będzie już najwyraźniej za późno, ale da mu to szansę na pokazanie się w przyszłym roku. W Ferrari w 2023 roku ma mieć do dyspozycji samochód, który pozwoli mu sięgnąć po tytuł mistrza świata, ale nie może zapomnieć o strajku w nowym sezonie.

Odtwarzacz filmów

Więcej filmów